CASE STUDY

Nie u każdego pacjenta niestety terapia Exogenem okazuje się w pełni skuteczna. Tutaj jest przypadek 26-letniej kobiety, także motocyklistki, u której doszło do złamania kości piszczelowej prawej, złamanie otwarte I. stopnia z niewielkim uszkodzeniem skóry, które zostało zaopatrzone gwoździem śródszpikowym statycznie.

Po miesiącu od momentu założenia zespolenia miała założony aparat Exogen na okres sześciu tygodni poza naszym ośrodkiem, jednak nie było wówczas skutecznego zrostu kostnego. Zgłosiła się do nas celem dalszego leczenia. Od momentu złamania minęło pięć miesięcy, nadal był brak zrostu kostnego, widoczny był wolny fragment korówki na przedniej powierzchni piszczeli. Zaproponowaliśmy dynamizacje gwoździa oraz rewizję samego fragmentu kostnego z dekortykacją szpary złamania, aby pobudzić zrost kostny. Pacjentka zgodziła się na takie postępowanie, w związku z czym wykonaliśmy rewizję samego złamania, dekortykację, odświeżyliśmy fragment przedni korówki kości piszczelowej i restabilizowaliśmy go na pojedynczej śrubie kompresyjnej. Następnie pacjentka miała ponownie zastosowany aparat Exogen na sześć tygodni. 

Ze względu na brak możliwości finansowych nie zdecydowała się na dalsze leczenie Exogenem, jednak po sześciu tygodniach od drugiej operacji nie uzyskano żadnych cech wygajania tego fragmentu. Pacjentka zgłaszała się na kolejne kontrole w odstępach mniej więcej półrocznych i dopiero po dwóch latach doszło do samoistnego zrośnięcia się tego restabilizowanego fragmentu kostnego i pełnego zarośnięcia szpary złamania.

Obecnie pacjentka funkcjonuje w pełni sprawnie. Dalej jeździ na motocyklu.